Zawsze uważałem, że
ściąganie to oszustwo, ale teraz widzę, że lepiej oszukać i zdać
niż narzekać, że nie zdałem a ten co ściągał to sobie
poradził. Z resztą do sposobu oceniania mam zastrzeżenia.
Poszedłem na studia, zdałem prawie wszystkie egzaminy w pierwszym
terminie, został tylko jeden jedyny egzamin, z którego miałem
poprawke. Być może bez ściągania zdałbym na styk, ale
postanowiłem porobić ściągi, zwłaszcza, że przedmiot, który
miałem tylko w 1. semestrze i się do niczego mi nie przyda
(raczej wykładowcą nie zostanę) nie może mi blokować
dalszego studiowania. Zmieściłem prawie metrową ściągę w kilku
centymetrach.
Nie ma się co martwić, że gumka pęknie.
Wystarczy zawiązać 2 razy, nie za mocno by dało się przewijać, a
jak rzeczywiście gumka by pękła to ta ściąga pozwijana sama się
nie rozwinie.
Zawsze uważałem, że ściąganie to oszustwo, ale teraz widzę, że lepiej oszukać i zdać niż narzekać, że nie zdałem a ten co ściągał to sobie poradził. Z resztą do sposobu oceniania mam zastrzeżenia. Poszedłem na studia, zdałem prawie wszystkie egzaminy w pierwszym terminie, został tylko jeden jedyny egzamin, z którego miałem poprawke. Być może bez ściągania zdałbym na styk, ale postanowiłem porobić ściągi, zwłaszcza, że przedmiot, który miałem tylko w 1. semestrze i się do niczego mi nie przyda (raczej wykładowcą nie zostanę) nie może mi blokować dalszego studiowania. Zmieściłem prawie metrową ściągę w kilku centymetrach.
Nie ma się co martwić, że gumka pęknie. Wystarczy zawiązać 2 razy, nie za mocno by dało się przewijać, a jak rzeczywiście gumka by pękła to ta ściąga pozwijana sama się nie rozwinie.
mam nadzieję że na sprawdzianie gumka nie puści ;p
i do ulu
o związanie jej